
W listopadzie na spotkaniu DKK w MBP Tczew rozmawialiśmy o książce „Płuca” islandzko-portugalskiego pisarza Pedro Gunnlaugura Garcii. Jest to wielopokoleniowa saga rodzinna, która przenosi nas między innymi do Toskanii, Kanady i na Islandię. Przemieszczamy się pomiędzy krajami, kontynentami, mijają kolejne lat, drzewo genealogiczna się rozrasta. Nowe gałęzie, nowe tajemnice, sekrety i niedopowiedzenia, które rosną, puchną, stając się ciężarem dla przyszłych pokoleń.
Akcja powieści zaczyna się w przyszłości, w roku 2089. Johanna otrzymuje od ojca spisaną przez niego kronikę rodzinną. Poznając kolejnych bohaterów, mamy wrażenie że każdy z nich wchodzi w życie z bagażem błędów swoich przodków. Ta swoista rodzinna klątwa nie pozwala im tworzyć udanych związków. Nieokazywanie emocji, brak rozmów o problemach i uczuciach, przenosi się na dzieci, które muszą dorastać w rozbitych związkach, a w przyszłości sami nie potrafią założyć pełnej miłości rodziny. Problemy jakie i my często przeżywamy w swoim otoczeniu bliższym i dalszym. i pewnie dlatego historia ta wydaje się nam taka prawdziwa.
Pomimo takich smutnych tematów są w tej powieści momenty zabawne i ironiczne, które wywołują uśmiech na twarzy czytelnika. Akcja początkowo powolna , leniwa, z każdą kolejną stroną przyspiesza.
Jak zauważyła jedna z uczestniczek spotkania jest to powieść wymagająca i trudna w odbiorze. Momentami nużąca i irytująca. Porusza tematy , które wywołują u czytelnika dylematy moralne, jak chociażby rodzenie dzieci dzięki modyfikacji genetycznej. Skłania do refleksji. No i zakończenie. Piękne, wzruszające. Sprawia, że głęboko oddychamy i dostrzegamy nadzieję.













