Bernard MacLaverty „Przed końcem zimy”

Spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki –  27.02.2020 r. 

Gerry i Stella są małżeństwem z wieloletnim stażem. Mają dorosłego syna, który z rodziną mieszka w odległej Kanadzie. Gdy ich poznajemy szykują się do zimowego urlopu w Amsterdamie. Każde z nich dużo obiecuje sobie po tej podróży. Chcą przełamać rutynę dnia codziennego, kiedy to ona próbuje znaleźć dla siebie nowe wyzwania, a on spędza emeryturę na wypijaniu kolejnych drinków.   Dla Stelli wyjazd do Holandii, to także podróż sentymentalna. Była tam w młodości i czas, który tam spędziła, ciągle wraca w jej pamięci. Czy odnajdzie tam, to czego szuka? Czy zdecyduje się zostawić męża i zrealizować swój plan?

Stella wybrała dla siebie drogę duchową i nie widzi miejsca dla męża w swoim życiu. Dla Gerry’ego zaś pobyt w Amsterdamie ogranicza się do wędrówek po kolejnych pubach i barach. Picie jest dla niego próbą radzenia sobie z rzeczywistością.  Jednak mała przestrzeń hotelowego pokoju wymusza spędzanie więcej czasu wspólnie. W związku tych dwojga nic nie jest jasne. Z jednej strony są wobec siebie ironiczni i oschli, a za chwilę widać czułość i ciepło w ich relacji. Inaczej rozumieją wiele spraw, chociażby poczucie bezpieczeństwa. Czy wspólny urlop pozwoli im odpowiedzieć na pytanie, czy ich małżeństwo ma sens? Stella nosi w sobie pragnienie robienia czegoś dobrego dla innych. Obiecała to sobie w sytuacji, gdy w ulicznym zamachu została postrzelona i życie jej i i jej nie narodzonego dziecka było w niebezpieczeństwie. To wydarzenie miało bardzo duży wpływ także na życie Gerry’ego, który w szpitalnym korytarzu spędził godziny na oczekiwaniu, w niepewności czy jego ukochana i dziecko przeżyją.  Oboje przez lata usiłowali radzić sobie z tymi dramatycznymi okolicznościami na swój sposób. Być może dlatego, że robili to osobno, nawzajem siebie ranili i niszczyli swój związek.

Nie ma w tej powieści nagłych zwrotów akcji, emocje nie buzują z każdego przeczytanego zdania. Są szczegóły, tysiące drobnych gestów, detale w otoczeniu, których nie dostrzegają Stella i Gerry, a które mówią bardzo dużo o ich relacji. Dla czytelnika jest jasne, że tych dwoje wiele łączy i tak naprawdę nie potrafią bez siebie żyć. Czy oni sami dojdą do takich wniosków, czy spróbują naprawić wzajemne relacje ? Czy zdadzą sobie sprawę, że  związek trzeba pielęgnować zawsze?

Piękno tej powieści tkwi zapewne w jej urzekającym języku. Pisarz wspaniale uchwycił moment w życiu dwojga dojrzałych ludzi i stworzył wnikliwe portrety psychologiczne.