W kwietniu na spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki w MBP Tczew rozmawialiśmy o powieści „Historia porządnej rodziny” Rosy Ventrelli. Główną bohaterką, a zarazem narratorką tej historii jest Maria De Santis. Wraz z rodzicami i starszymi braćmi mieszka we włoskim Bari. Gdy poznajemy Marię ma osiem lat, buntowniczy i wybuchowy charakter. Do tego jest bardzo zakompleksiona z powodu niskiego statusu społecznego i ekonomicznego rodziny. W szkole nie ma przyjaciół, poza Michelem. On z kolei pochodzi z rodziny, która cieszyła się w dzielnicy zła sławą. Czytelnik może zaobserwować jak Maria wraz z upływem czasu staje się bardziej wrażliwa, a przy tym bardzo zdolna i ambitna. Marzy, aby skończyć dobra szkołę, bo wierzy, że wykształcenie pomorze jej się wyrwać w tej okolicy i z tej rodziny. Bo Marie nienawidzi swojego ojca, który jest agresywny wobec dzieci i żony. Wini też matkę, za to, że go wybrała jako męża, że nie uciekła z dziećmi, gdy pokazał swoją brutalna stronę. Jednak z czasem relacja między ojcem a córką zmienia się. Widzimy jak wiele ich łączy. Chociażby miłość do literatury, bo to ojciec odkrył przed dziewczynką wspaniały świat książek. Tragiczne wydarzenie i pielęgnowane urazy nie pozwoliły jednak tej rodzinie na szczęśliwe i zgodne życie. Zakończenie, które zaskakuje, jest może nadzieją na odwrócenie złego losu?
Autorka w bardzo malowniczy sposób kreśli obrazy życia najstarszej dzielnicy Bari. Labirynty uliczek i zaułków, białe mury domów. Dzieci biegające pośród suszącej się pościeli. Sąsiadki spotykające się, aby poplotkować , udzielać rad, zaglądać w cudze okna i życie. Tych wszystkich ludzi połączyło miejsce zamieszkania i podobny los.
Historia Marii i jej rodziny jest wciągająca, pochłania z każdą przeczytana stroną, chociaż znalazły się wśród uczestników spotkania osoby, które przyznały, że musiały przebrnąć przez początek. Nie żałowały jednak, że nie odłożyły książki, bo powieść jest warta przeczytania.














